poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Kolejny DOM z duszą


W maju 60 km od Warszawy znaleźliśmy działkę.. Ładna miejscowość nad rzeką, lasy, spokój a i cywilizacja blisko.  Działka prawie 2000 metrów, częściowo zadrzewiona tak jak chcięliśmy. Zastanawiamy się nad nią, jeździmy, oglądamy i nie możemy zdecydować... Bo jednak chyba wolelibyśmy kupić stary dom do remontu. Nie kompletną ruinę, ale taki dom z duszą i tajemnicą:) Taki dom mijamy ulicę wcześniej niż ta działka:) Tydzień temu znów byliśmy podumać nad ziemią, ale teraz ten dom zauroczył mnie już kompletnie:) Nie interesowało mnie już nic więcej.. Wracaliśmy pod ten dom 5 razy. Co prawda nie jest na sprzedaż, ale wypytaliśmy o niego miejscowych i jest nadzieja:) Właścicielka podobno zmarła już jakiś czas temu, rodzina która odziedziczyła dom mieszka gdzieś daleko i nie interesuje się nim. Wynajmują niewielką jego część jakimś ludziom za przysłowiowe grosze tylko po to by dom miał jako taką opiekę. Widać,  że zarówno dom i ogród są mocno zaniedbane, ale bez przesady. Nie wytrzymałam i musiałam tam wejść i spróbować zdobyć namiary na właścicieli, a nóż się uda i będą chcieli się go pozbyć?  Wjechaliśmy na podwórko bez problemu bo działka nie jest ogrodzona i to co zobaczyłam z tyłu domu zachwyciło mnie jeszcze bardziej niż front.  Cały dom od strony podwórza obrośnięty jest winobluszcem, który juz delikatnie zaczął się przebarwiać, w oknie przy wejściu siedział kotek,  kamienne schodki prowadzą do drzwi, a podwórza strzegą wielkie świerki obrośnięte bluszczem... to nie wszystko:)... z tyłu są jakieś zabudowania gospodarcze, ale nie wiem czy należą do tej działki i drewniany niewielki płotek obwieszony garami glinianyni i emaliowanymi:) Cudny widok:) Zdjęć nie mam bo wyszła kobieta, która zbyt miła nie była widząc nasze zainteresowanie domem. M niepotrzebnie od razu wyskoczył z pytaniem czy dom jest na sprzedaż... Kobieta widać, że się przestraszyła wizją zmiany właścicieli i zaczęła nieźle kręcić. Najpierw tłumaczyła, że ona jest właścicielką, później że jednak syn... A my wiemy że ani jedno ani drugie. No cóż nie udało nam się zdobyć namiarów na prawdziwych właścicieli... Jednak działamy w tym temacie. Znajoma której rodzice mieszkają w tej miejscowości postara nam się pomóc, a jak nie to spróbujemy jeszcze przez gminę. Nie tracę nadziei :)
Może zdjęcia nie do końca oddają jego urodę (bo robione już z drogi z samochodu, w ukryciu przed lokatorką) ale jest naprawdę piękny:) Tu widać go od frontu, a od tyłu zdjęć nie mam. Podobno wybudowany był w 1920 roku i na tym nasza wiedza się kończy. To co widać , że właścicielka musiała lubić kwiaty bo w przedogródku jest ich mnóstwo:) Kwitną hortensje, floksy, kanny i cała masa innych których nazw nie znam. Dzięki tym kwiatom i słońcu dom wyglądał pięknie, z tyłu zaś był tajemniczy dzięki tym pnączom:) No i ten kotek w oknie.. podmieniłabym go na któregoś ze swoich sierciuchów i mogłabym się wprowadzać:) Wracając siedziałam w samochodzie zamyślona,  z głupiutką, rozmarzoną miną.. mąż spojrzał na mnie i mówi "pewnie siedzisz w tym domu na tarasie i popijasz kawkę?" a ja na to że "nie, pielę w tym ogródku" :) Oj i taka rozmarzona jestem od tygodnia:) Na razie nic nei możemy zrobić dopóki nie mamy namiarów na właścicieli, zostaje nam marzyć i ściągać to marzenie myślami:) Zostaje mi wierzyć,  że skoro Ci ludzie od iluś lat nie chcą zająć się domem to może pozwolą komuś innemu to zrobić.. Wielka szkoda by niszczał i podupadał jak wiele takich.

















Pokażę Wam jeszcze plony z naszego warzywnika. Cukinie w tym roku jakoś marnie, dużo z nich gnije zanim urośnie, pomidory od tygodnia nas rozpieszczają zarówno koktajlowe jak i te szklarniowe:)  Szpinak nowozelandzki to moje tegoroczne odkrycie. Jest cudny, rośnie jak szalony i jest pyszny:)  Obrywam listki i za kilka dni już są nowe:) Buraczki i marchewki też się udały. Mam też paprykę i ogórki choć w niewielkich ilościach. Za to u moich dziadków ogórki szaleją i co kilka dni dziadek podrzuca mi wiadro lub 2. Kiszę i marnuję w różnych zalewach a na zimę będą jak znalazł:)





























Obiecuję pisać częściej:) Dzisiejszy post napisany dzięki Maszce, która mnie zmobilizowała już po raz drugi:) Dzięki Ci za to ogromne Kochana:)

I Wam wszystkim które jeszcze do mnie zaglądacie także dziękuję za każde miłe słowo:) Słońca Wam życzę i jeszcze choć odrobiny lata, bo u nas zimnica i pada deszcz.

Ściski Wam ślę:)
Aga

56 komentarzy:

  1. Szczerze Wam kibicuję, bo dom rzeczywiście zasługuje na lepszy los!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:) oj zasługuje bo Pani lokatorka to widać, że ma w nosie wszystko..

      Usuń
  2. Rzeczywiście dom działa na wyobraźnię i nie dziwię się, że chwycił Was za serce:-))) Trzymam kciuki!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moją działa od 2 tygodni tak, że nie mogę się na niczym skupić:) myślę tylko o NIM:)

      Usuń
  3. Aga, chyba całkiem o mnie zapomniałaś:-( a ja często o Tobie myślę:-) Jej, to miejsce jest magiczne!! życzę Wam, żeby się wszystko udało!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu miejsce jest śliczne:) Zarówno dom i ogród! Trzymaj kciuki:)

      Usuń
  4. Ale się zgrałyśmy:-) telepatia:-)) przepis podam, bo może nie każdy ma WC:-) buziak!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aga,wcale , nic a nic Ci się nie dziwię. Popijam tą kawę z Tobą. Widzę ,że nakręciłaś się tak ,że chyba już nie ma odwrotu. Miałam to samo 20 lat temu. Po prostu stwierdziłam ,że muszę go mieć i tak się stało chociaż przeszkód było mnóstwo.Pracy przy nim będzie trochę ale potencjał ma przeogromny.No i ogród. Kochana , trzymam kciuki bardzo mocno.Warzywka Ci pięknie obrodziły.Jestem pod wrażeniem . No i cieszę się,że piszesz a że to ja Cię sprowokowałam to już naprawdę niezmiernie miłe dla mnie.Całuję mocno i nie odpuszczaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszko nakręciłam się strasznie i boję się, że może niepotrzebnie.. bo jak nie zechcą go sprzedać albo cena będzie z kosmosu? Mąż mnie na ziemie sprowadza i dołuje mnie to strasznie bo ja nie mogę myśleć o niczym innym! Pracy się nie boję:) A do pomocy w ogrodzie to i Ciebie bym zagoniła:))
      Ściskam mocno:)

      Usuń
    2. Chętnie się wypożyczę na stanowisko krecika i pokopie w ziemi co nieco :-) Powodzenia. Trzymam kciuki

      Usuń
  6. Piękny dom, ma potencjał! Ciekawe czy namierzycie właścicieli, trzymam za to kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dom rzeczywiście piękny:) Znajoma która ma nam pomóc w namierzeniu właścicieli jest w Albanii, ale wraca za kilka dni i wtedy coś podziała.

      Usuń
  7. Aga, piękny ten dom!!!Juz sobie wyobrażam jakie drzwi i mebelki muszą być w środku!!! Kwiaty śliczne przed domem,mimo że zaniedbane..,..A powiedz , w którą stronę od W-wy ten domek? Może będę miała do Ciebie niedaleko?
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś drzwi na pewno są ładne te z zewnątrz, tych w środku nie widziałam. Ale w czasie rozmowy z lokatorką zajrzałam jej przez ramię do środka i na pewno są drewniane podłogi (zniszczone ale to nic):)) A dom jest pod Wyszkowem, to w Twoją stronę?
      buziaki

      Usuń
    2. No nie w moją ale do Wyszkowa mam gdzies koło stówki, to niedaleko.....

      Usuń
  8. Jeżeli dom ma księgę wieczystą to ustalenie numeru KW i właścicieli nie powinno być dużym problemem. Jeżeli nie, to na pewno działka ma swój numer, wtedy geodezja by pomogła.

    OdpowiedzUsuń
  9. I sama jestem ciekawa ile taki dom może kosztować. Wpływ na cenę będzie miała także wielkość działki zapewne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli mogę Ci doradzić, to napiszę to, co "Na nadwiślańskim".Udaj się do biura geodezji, pod które poglega nieruchomość (rozumiem, że Wyszków),
    podasz adres domu (miejscowość, numer, ew. ulica),
    podadzą Ci nr działki i właścicieli,są tam też adresy.Dane mogą być nieaktualne, bo piszesz,że zmarła osoba, będąca dawniej właścicielką, a obecni spadkobiercy mogą być jeszcze nie wpisani do rejestru.Ale będziesz już miała jakiś punkt zaczepienia.
    Ja na Twoim miejscu jednak popytałabym w okolicznych sklepach lub sąsiadów.
    Najgorszymi informatorami są ci, ktorzy wynajmują ten dom, bo są zainteresowani.
    Nie odpuszczaj, jest świetny!!! trzymam kciuki:)
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapytaj sąsiadów, to największa skarbnica wiedzy. W gminie też możesz się dowiedzieć, bo przecież ktoś za to płaci podatek od nieruchomości, więc muszą mieć adres. Myślę, że warto spróbować, bo ja w taki sam sposób znalazłam swoje miejsce, czego Wam serdecznie życzę:)))
    Pozdrawiam Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochani dziękuję Wam za wszelkie rady:) Poradziliśmy sobie, okazało się że wszelkie informacje które mieliśmy od pani ze sklepu to nieprawda. Jak będzie się okaże..
      Trzymajcie kciuki jakiś dom na pewno kupimy:)

      Usuń
    2. Czy to oznacza,że ten dom nie jest jednak na sprzedaż ?

      Usuń
    3. Niby nie jest, ale może być.. Na razie szaaa...
      Okazało się że właścicielka żyje i to z nią rozmawialiśmy a umarł jej mąż. Oj jednak na każdej wsi plotki mają się dobrze i niby sąsiedzi a głupoty gadają. Teraz mamy wiadomości z pierwszej ręki bo znajoma która tam mieszka nam pomaga:)

      Usuń
    4. Czyli jest nadzieja, trzymam kciuki :) :)

      Usuń
  12. Aga, znam taki stan, w którym myśli natrętnie krążą tylko wokół jednej rzeczy znam doskonale, czasami nawet w takim stanie kupuję kolejną porcelankę na A....
    Myślę, że ustalenie właścicieli masz już za sobą, bo w wiejskich sklepach wszystko wiedzą.
    Rozumiem Ciebie i wiem,, że taki dom czeka na osobę kreatywną z pasja, która nie kalkuluje na zimno i zadaje pytania, gdzie przedszkole, szkoła, dojazdy do pracy itp.
    Ja mieszkałam na wsi i wiem, że może być bardzo pięknie ale też bardzo trudno.
    Pozdrawiam-Grażyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko oj krążą moje myśli wokół każdego ztych domów które widzieliśmy:)Są marzenia, ale i kalkulacja była. A uroki życia poza miastem znam bo mieszkam tak od urodzenia i nie zamienię nigdy w życiu na miasto.
      pozdrawiam

      Usuń
  13. Ogród rzeczywiście piękny, lecz doprowadzenie domu do stanu nadającego się do zamieszkania przewyższy koszt budowy nowego. Marzenia marzeniami ale trzeba myśleć racjonalnie. Poza tym dochodzą koszty utrzymania, ogrzewania itp.
    Mimo wszystko zachęcam - to wspaniała sprawa mieć własny dom z ogrodem. Marzenia czasami się spełniają, choć i pracy nie brakuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marku marzenia i racjonalne myślenie moze iść w parze! Dom nadaje się do zamieszkania już teraz, nigdzie nie pisałam że nie, a gdybym chciała zbudować nowy dom takiej wielkości i w takim stylu to nie wiem które koszty byłyby większe. Mnie nie trzeba zachęcać bo to moje życie i moje marzenia, a uroki życia w domu z ogrodem znam od urodzenia bo w takim mieszkam. Wiem ile pracy to kosztuje, wieczne koszenie, grabienie, odśnieżanie, naprawianie.. My to lubimy i dlatego wybieramy dom a dla wygodnickich są bloki.pozdrawiam

      Usuń
    2. Witaj marzycielko jeszcze raz!
      Zanim podejmiesz ostateczną decyzję warto poradzić się dobrego budowlańca. Tylko on może stwierdzić faktyczny koszt domu i ewentualne koszty doprowadzenie go do stanu powiedzmy "dawnej świetności".
      Dom domowi nierówny, komfort wyposażenia i nowe technologie nigdy nie dorównają budynkom budowanym dawniej.
      Sorry za uwagi...taką decyzję podejmuje się z reguły raz w życiu i powinna być najlepsza

      Usuń
    3. Na szczęście mam męża, który coś niecoś wie:) i to razem będziemy podejmować tak ważną decyzję. Jeśli nei ten dom to inny, ja się nie upieram przy nim, choć byłoby fajnie:) A jeśli nie staruszek do remontu to wybudujemy coś od podstaw, byleby był nasz.

      Usuń
    4. Słuchaj przyjaciółko od kilku lat mieszkam w nowym domu który nie jest wielki, zaledwie 150 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Najpierw działka - nie było nic, tylko chwasty i skrzypy. Niektórzy brali mnie za wariata, lecz ja wiedziałem co robię, dobrze wiedziałem. Dałem z siebie wszystko i efekty już są. Upłyneło kilka lat ciężkiej pracy...teraz widzę jak mój ogród pięknieje - tego nie da się opisać. Własnymi rękoma sadzisz drzewko, po kilku latach widzisz owoc swej pracy i po prostu wiesz, że żyjesz - na pozór błaha rzecz sprawia ci fantastyczne doznania jeżeli wychodzi spod Twojej własnej ręki. Nie zamieniaj swoich marzeń w pustkę bo nigdy sobie tego nie darujesz, ok?

      Usuń
    5. Stary kilkudziesięcioletni dom ma nie tylko duszę lecz także inne bardziej przyziemne rzeczy. W środku nocy zapalasz światło i widzisz ślimaki które powychodziły ze szpar tylko im znanych. Odrywasz deski i widzisz piasek lub cienką warstwę trocin, nic więcej. Po wojnie była wielka bieda i ludzie byli szczęśliwi mając w ogóle dach nad głową.
      Teraz chcąc to zrobić jak należy trzeba wylać podkład betonowy, potem folia, warstwa styropianu, znów folia, szlichta betonowa i dopiero parkiet. To są koszty, duże koszty. Gdy już to zrobisz okazuje się że trzeba zmienić całą instalację centralnego ogrzewania. Dach, łazienki...i wór pieniędzy do wydania.
      Pozdrawiam

      Usuń
    6. Coś tu cicho się zrobiło ostatnio, Agatko. Już nie podróżujesz w poszukiwaniu "Domu z duszą"? Nie życzę Ci źle, wręcz przeciwnie trzymam kciuki, aby wszystko poszło dobrze.
      Gdy już zrealizujesz swoje marzenia nagle przed Tobą nowy problem. Wstajesz rano, widzisz ogród zryty przez krety - rozpacz Cię bierze i masz łzy w oczach. Walka z kretami przypomina czasem walkę z wiatrakami ale pamiętaj: na wszystko jest sposób. Zastanów się: wysoka podmurówka zagłębiona w ziemi co najmniej pół metra? - nie, aż tak nisko to one nie chodzą. Raczej między podmurówką a sztachetami mogą to robić. Nie walcz z nimi, to nie ma sensu, raczej utrudnij im drogę maksymalnie. Kup siatkę o drobnych oczkach i uszczelnij podmurówki wzwyż przynajmniej 30cm - krety to nie małpy i wyżej nie będą próbować.
      Teraz będziesz spokojna i oddawać się pasji którą lubisz.
      Życzę szczęścia!

      Usuń
  14. Piękny,piękny dom!Zdecydowanie z duszą.Wymaga pracy,ale rzeczy które przychodzą zbyt łatwo chyba mniej cenimy?Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak dom piękny i pracy wymaga, ale co nie wymaga? My obecne mieszkanko na poddaszu własnymi rękoma wykańczaliśmy, więc wiemy jaka to praca, ale satysfakcja ogromna:))
      pozdrawiam

      Usuń
  15. Oddają urok, dom cudowny, jak macie kupować, to nie dziwię się, że Wam się zamarzył. Przypomina mi dom wujostwa, mnóstwo tam pracy i nakładów, ale można robić i mieszkać, jakbym kupowała to właśnie taki z duszą ;), a póki co zostaje mi moje mieszkanie w dwustuletniej kamienicy, zawsze coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie w kamienicy też piękne:) Oboje z mężem od urodzenia mieszkamy w domu z ogrodem i w ogóle nie wyobrażamy sobie życia w bloku, w mieście.. To nie dla nas dlatego musi być dom:)

      Usuń
  16. Ten dom i ogród - toż to bajka :) Skoro tak mocno Ci do niego serce zabiło, to nie ustawaj w działaniach. Życzę powodzenia i troszkę zazdroszczę tych poszukiwań... Plony z warzywnika niezmiernie apetyczne - co zrobiłaś, że pomidorki Ci nie chorują?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj kciuki w sprawie domu, jakiego kolwiek:)
      A pomidory rzeczywiście w tym roku nie chorują a w zeszłym tak.. posadziłam je rzadziej niż rok temu, podlewam juz nie tak późnym wieczorem, w ogóle nie zamykam szklarni na noc aby woda mogła swoodnie parować, no i podlewam raz na 2-3 dni, to zależy od pogody.
      pozdrawiam

      Usuń
  17. Trzymam kciuki :) Sama też mam fioła na punkcie starych domów i zawsze mi ich żal, kiedy niszczeją. A ten jest wyjatkowo uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  18. A i w sprawie ustalenia właścicieli. Ktoś za ten dom płaci podatek gruntowy, gmina powinna wiedzieć kto. Danych Ci nie podadzą, bo działa ochrona danych osobowych ale często są w stanie powiedzieć kogo najlepiej o kontakt do właścicieli zapytać :) Poza tym są w stanie sprawdzić numer działki, a z nim łatwiej będzie szukać właściciela.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli potrafisz zlokalizować dom na mapie, to polecam skorzystanie z geoportalu www.geoportal.gov.pl - w zakładce "mapy" wpisujesz nazwę miejscowości, a potem szukasz tego domu na mapce satelitarnej. Na mapce masz zaznaczone wszystkie działki, więc widać i ich wielkość i numer ewidencyjny. W Powiatowym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej sprawdzasz jaki numer księgi wieczystej ma ta działka, a potem na podstawie numeru księgi na http://ekw.ms.gov.pl/pdcbdkw/pdcbdkw.html sprawdzasz co jest w księdze (kto jest włascicielem).

    OdpowiedzUsuń
  20. Niezły sposób :) przyda się jak nie do tego to do szukania innego domu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dom jest fantastyczny faktycznie z duszą i bardzo klimatyczny życzę Ci abyś dotarła do właścicieli i udało Ci się spełnić marzenie... Ja sama od pół roku szukam z mężem domu i jest bardzo ciężko, bo do mnie dom musi "przemówić" a na jeden taki trafiłam niestety finanse nam na niego pozwoliły, ale szukam dalej... pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj
    Fantastyczny dom
    Trzymam kciuki, zeby się udało i jak już będziesz znać co i jak to czekam na kolejnego posta.
    Zbiory świetne a o szpinaku nowozelandzkim nie słyszałam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapraszam na http://domoweklimaty.blogspot.com/ po wyróznienie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dom cudny, podziwiam że się porywacie na taki dosyć spory remont. Patrzę też na dorodne warzywka z ogródka - super, że tak obrodziło! Ogródek to moje marzenie kiedyś w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czy ten domek jest w Rembertowie? Bo jeśli tak to... napisz vivi22@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Boski dom. Dodam sobie Twój blog do obserwowanych, chciałabym wiedzieć jak sie skończy ta historia. Ja dojrzewam właśnie do wyprowadzki z warszawskiego Śródmieścia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zachwyciłam się... Jeśli to miłość od pierwszego wejrzenia to chyba wystarczy w gminie poznać nr działki. Jak jest własnością wieczysta to w księgach nazwisko właścicieli jest do odnalezienia, bo księgi wieczyste są jawne, może w ten sposób poszukać... Z drugiej strony takim ludziom też trudno się dziwić, że mieli swoje obawy... Ale dom jest rzeczywiście niezwykły...
    Cudny!

    p.s. i dzień dobry, bo ja zaglądam i zaglądam i nigdy nie starczyło mi czasu się rozpisać, a dziś wyspana złapałam oddech i udało się!

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj :D Już teraz wiem co to za tajemniczy dom. Masz rację.... jest w im coś co ciągnie jak magnez. Nie poddawajcie się! O marzenia trzeba walczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przepraszam, to zaboli, ale koniec sprawy to dla mnie "happy end".

    OdpowiedzUsuń
  30. A dla mnie jesteś zwykłym maniakiem, psychopatą wręcz.. Mało inteligentnym człowiekiem.. Skoro Cię nie obchodzi jak się sprawa skończyła, to o co tyle szumu..Nie ma tu nawet zdania o tym, że ganm za marzeniami jak głupia i dąże do nich po trupach. Jak byś czytał ze zzrozumieniem to byś wiedział że kobieta która tam mieszka jest właścicielką, jest zamożna..wiedziałbys również że zrezygnowaliśmy z tego domu. A swoje życie musisz mieć smutne i nidne skoro tracisz tyle czasu na cudze. I to co piszesz mnie nie boli, ale twoja głupota już tak.

    OdpowiedzUsuń

  31. "...Nie zajmuję się beznadziejnymi przypadkami..."

    To ten ktoś Anonimowy to jakiś terapeuta, lekarz czy kto?

    OdpowiedzUsuń
  32. Najpierw zobaczylam zdjecia Twojego cudownego kubeczka i od razu pomyslalam "pokrewna dusza"...potem ujrzalam zdjecia TEGO domu...wow, to dom z moich marzen :)koncze, bo chce kontynuowac odkrywanie Twojego bloga :)
    pozdrowionka,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  33. Jestem zwolennikiem tego typu domów. Mały remoncik by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń